wtorek, 29 maja 2012

Wpis kulturalny

Muszę się przyznać, że jestem fanką pewnego teatru. Jestem osobistą fanką pewnego teatru...

Teatru Momo z Katowic

I jako ta osobista fanka, śledzę ich poczynania, kibicuję, wspieram i robię co tylko fanka zrobić może. Dlatego bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że chłopcy zdobyli drugą nagrodę na VII Ogólnopolskich Prezentacjach Teatrów Poszukujących im. Tadeusza Kantora - Wielopole 2012, za przedstawienie "Podarunek" (oczywiście jako fanka uważam, ze zasłużyli na pierwszą - bez dwóch zdań).


Ich przestawienia opierają się na mrocznej, onirycznej stylistyce. Bez słów, bez zbędnych rekwizytów. Tylko ruch, gest i muzyka. Osobiście uważam, że bez tej  autorskiej, wbijającej w fotel muzyki, Teatr Momo nie byłby tak spektakularny jak jest teraz. To właśnie te głośne i przejmujące dźwięki na długo jeszcze po zakończonym spektaklu, szumią mi w uszach...

Tematyka przedstawień wyciskająca łzy z oczu...

I nie raz serce mi drżało, gdy na widowni siedziałam...

A tutaj zamieszczam fragment mojego ulubionego spektaklu:


8 komentarzy:

  1. Uświadomiłaś mi, że ja ostatni raz byłam na sztuce teatralnej całe 3,5 roku temu. Muszę to zmienić:/

    OdpowiedzUsuń
  2. Muzyka mocna, może wbić w krzesło. A już kiedyś u mnie napisałaś, że jesteś blisko środowiska, pamiętam:-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach uwielbiam teatr. Szkoda, że teraz nie mam na to czasu :(

    OdpowiedzUsuń