czwartek, 14 lutego 2013

Walentynki bez ściemy

Siedzimy z Mr.Tatą na kanapie.
Przeglądam gazetkę marketową, a tam czerwono od serduszek. Pytam się:

- Wiesz, że jutro są walentynki?
- Tak?
- Co robimy?
- Nie wiem. Co robimy?

Chwilę dumam

- winko, żelki i Dr House... co ty na to?
- Świetnie!

Nigdy nie lubiłam tego sztucznego epatowania miłością.
Kocham codziennie.
Nie lubię kwiatów i prezentów na siłę.
Może dlatego wyszłam za Mr.Tatę, że na jedną z pierwszych randek zamiast kwiatów kupił szczypiorek?

Hmmm...

33 komentarze:

  1. no tak, dziś czwartek i Dr House na TVP 2 :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubimy Hausa.. niestety jesteśmy maniakami serialowymi i już wszystkie odcinki za nami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam dziś walentynkową randkę z... Karoliną na ekranie usg, mężem przy boku (jak zdąży wrócić z delegacji, a wątpię) i panem doktorem ;) Co to za święto, phi! :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczypiorek na pierwszą randkę- bosko!:D
    A House'a my też lubimy, zaliczyliśmy już wszystkie sezony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my też już widzieliśmy wszystko, ale mogę go oglądać do znudzenia :)

      Usuń
  5. Szczypiorek - niezłe. Widzę, że nie tylko u nas dominuje taki praktyczny romantyzm ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. praktyczny romantyzm jest całkiem fajny :)

      Usuń
  6. My tez nie przepadamy za Walentynkami. Traktujemy ten dzien jak inne, bez zadnych komercyjnych specjalnosci.

    OdpowiedzUsuń
  7. szczpior super
    najlepszego Walentego

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja dziś zamierzam szampana wkońcu wypić, bo tyle okazji mi przed nosem przeleciało, a ten szampan czeka i czeka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię szampana... szczególnie z truskawkami :)

      Usuń
  9. Piękne walentynki Wam się szykują:-)
    U nas to samo, tylko CSI raczej na tapecie, bo Hausa już obejrzeliśmy...
    Właściwie jakby tak na to spojrzeć, to u nas walentynki są codziennie :-) Pozdrawiamy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie... walentynki są codziennie :)

      Usuń
  10. U nas też zwyczajnie-nadzwyczajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja lubię walnetynki :)
    nie lubię dostawać prezentów na siłę :)
    u nas dzisiaj walnetynki w biegu, brak czasu na celebrację ale...żaden problem - mamy je więcej niż raz w roku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój Mąż nigdy by na szczypiorek nie wpadł :) Ogólnie jest mało romantyczny. Ale chyba to mi się właśnie w Nim podoba. Podejrzewam, że wieczorek spędzimy przy winku :) Prezentami się nie obdarowujemy, ale na obiadek zaserwuję Mu lasagnę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczypiorek? Ciekawy pomysł ;) My też mamy podobne plany do Waszych - dobra kolacyjka, popcorn i film :)

    OdpowiedzUsuń
  14. coś w tym jest, nic na siłę...i na pokaz. też jestem tego zdania. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja lubię szczypiorek :D walentynki obchodzimy jakoś tak średnio. Ja tam mogę świętować jak leci , ale mój mąż ma opory co do haloween walentynek ;-) a prezent potrafi mi zrobić sam od siebi :-D

    OdpowiedzUsuń
  16. A mój koment znikł :(
    Ja mężowi kupiłam perfumy na walentynki (no i sobie też kupiłam bo siebie też kocham :P)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie powiem, oryginalny ten Twój mężczyzna :))

    OdpowiedzUsuń
  18. szczypiorek?? hmm.. oryginalnie
    u nas zawsze się świętuje ale nie z okazji walentynek tylko z okazji rocznicy ślubu Rodziców

    OdpowiedzUsuń
  19. szczypiorek:)oryginalnie.
    A mój mężu zrobił mi lasagne i kupił bezalkoholowe piwko:)

    Zapraszam do mnie na super rozdanie :http://mamajaga.blogspot.com/2013/02/bizuteria-dla-mam-dostepna-juz-w.html
    Piękna biżuteria dla mam, bezpieczna i przyjazna dla najmłodszych.

    OdpowiedzUsuń
  20. Szczypiorek - oryginalne :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Mój Jurek ma podobnie.
    Zawsze kupuje mi to co się opłaca, spożytkuje czy nawet przerobi.
    Dosłownie ;)

    OdpowiedzUsuń