Joga to tak obszerny temat, że będę wprowadzać Was w niego stopniowo.
Już zakładając tego bloga nosiłam się z zamiarem podejmowania na nim tematyki zdrowia i aktywności fizycznej, a zwłaszcza jogi. I tak mój trzeci post dotyczył Jogi Twarzy. Niewiele z Was mnie wtedy czytało, więc dla przypomnienia zamieszczam linka, by teraz wszystko było w jednym miejscu:
Ale od początku. Z jogą zetknęłam się w wieku 15 lat (czyli 17 lat temu). Jeszcze nie było na nią takiego szału, a ja wiedziałam, że to jest to. W naszym MDKu była to nowość, a zajęcia traktowane były jako fanaberia. Ja się zapisałam i zakochałam... Niestety z powodu małego zainteresowania zajęcia zniknęły. Zakupiłam więc książkę by nie tracić kontaktu z ukochaną dyscypliną. I tak przez trzy lata radziłam sobie sama, aż do czasów studenckich.Wtedy Joga zaczynała być modna. Mogłam wybierać w ofertach, a na legitymację studencką miałam takie zniżki, ze aż żal było nie skorzystać. Po studiach znowu przerwa w zajęciach. Posiłkowałam się książkami, DVD i filmikami na YouTube. Trzy, a może cztery lata temu w profesjonalnym fitness clubie pierwszy raz się rozczarowałam. Zajęcia w dużej grupie na małej sali nie miały nic wspólnego z jogą jaką ja znałam. Trenerka chyba niezbyt poważnie podchodziła do zajęć. Wypisałam się. Joga w takim miejscu jest dla snobów, którzy zapisują się, bo tak jest modnie i drogo. Na szczęście w wielu miastach działają profesjonalne szkoły, które uczą jogi od podstaw, wprowadzają w metodologię, pomagają zrozumieć filozofię. I o dziwo są o niebo tańsze niż karnet do fitness.
W Katowicach polecam
Akademię Jogi. Profesjonalne zajęcia i warsztaty, a karnet "tylko" 110zł (wstęp nieograniczony). Na razie nie mam możliwości by w zajęciach uczestniczyć, ale może już za rok wracam tam!
Na razie ćwiczę w domu. Sama. Po tylu latach treningu czuję się dobrze ze sobą na macie, w najdziwniejszych asanach. Trochę brak mi takiej elastyczności jak przed ciążą, ale z treningu na trening jest lepiej. Dążę do harmonii.
Co to jest joga?
Na usta samo ciśnie się "taka gimnastyka, która pozwala złagodzić różne dolegliwości i wycisza umysł". Otóż joga to jeden z sześciu ortodoksyjnych indyjskich systemów filozofii!!! Zajmuje się związkami między ciałem a umysłem.
Uznaje prawo karmy (karmana) i koła wcieleń (reinkarnacja, sansara) z których wyzwolenia dokonuje się przez odpowiedni trening ciała, przestrzeganie zasad etycznych, skupienie, medytację i ascezę. (Wikipedia).
Naprawdę do rzadkości należy uprawianie jogi w jej klasycznej postaci w naszym zachodnim świecie. Ta joga, która jest nam znana, to tylko odmiana: HathaJoga (hatha znaczy siła). Nacisk kładziony jest w mniejszym stopniu na metafizykę, a skupia się na treningu fizycznym. Opiera się na pozycjach ciała, zwanych asanami oraz na kontroli oddechu (pranajama), a także na sześciu procesach oczyszczających.
Co daje praktykowanie HathaJogi?
- pomaga w leczeniu niektórych dolegliwości, takich jak: bóle pleców czy stawów
- wspomaga gospodarkę hormonalną organizmu, co ułatwia np. przejście przez okres przekwitania
- łagodzi skutki depresji
- pomaga przy odchudzaniu (wpływa na procesy metaboliczne)
- wzmacnia siłę mięśni i stawów
- wzmacnia system nerwowy
- wpływa korzystnie na pracę serca (głównie dzięki ćwiczeniom oddechowym)
Ciało i umysł to jedno! By móc kontrolować umysł, należy nauczyć się kontrolować ciało.
To tylko wstęp. Artykułów na temat jogi będzie o wiele więcej (joga w ciąży, joga hormonalna, joga na bóle kręgosłupa itd.), więc jeśli jesteście ciekawe to zapraszam do mojego cyklu :)))
*zdjęcia pochodzą z zasobów internetowych.