czwartek, 14 czerwca 2012

Szczepienie kontra piłka

Kolejne szczepienie: świnka, odra, różyczka już za nami. Oczywiście bez mojego stresu się nie obyło. Na szczęście okazało się, że nie ma się czym martwić, bo Synek nawet nie zauważył kiedy wbito mu igłę. Tyle było wspaniałych słoni na ścianach, że nie wiedział, w którą stronę ma patrzeć. Zero płaczu! Brawo!

Rozmowa z lekarką przed szczepieniem okazała się bardzo inspirująca. Nasza pediatra jest ewidentną fanką Małego. Zachwyca się nim przy każdej wizycie. Synek popisywał się swoimi umiejętnościami przez cały niemal czas. Raz się wspiął na biurko, raz podciągnął na krześle, następnie zrobił kulkę z papieru i zaczął kopać... i wiele innych sprawności pokazywał. Lekarka na to:

- niejeden dwulatek nie jest tak ruchowo rozwinięty jak ten malec. Myślała Pani o zajęciach ruchowych dla niego?
- eee... hmmm... no myślałam, ale jeszcze chyba jest za wcześnie
- ależ skąd. Są organizowane zajęcia dla takich właśnie maluchów i myślę, że warto go tym zainteresować. Ma nieprzeciętne zdolności ruchowe, w sam raz na sportowca.
- tak, piłkę kopać to on uwielbia.
- z takim wzrostem, to na koszykarza by się nadawał.
- na razie trenujemy w domu, głównie wspinaczkę wysokościową... po meblach
- małpi gaj też jest wspaniałym rozwiązaniem. Po meblach nie polecam, ale bezpieczne pufy i tunele jak najbardziej. Dziecko trzeba wspierać i broń Boże hamować w rozwoju.
- w takim razie rozejrzę się i zobaczymy, może go gdzieś zapiszę
- byłoby super, a jak będzie już sławny to przyjdźcie z autografem :)))
- przyjdziemy na pewno!

Po wizycie oczywiście przejrzałam internet w poszukiwaniu szkółki dla maluchów i aż przetarłam oczy ze zdumienia. Tyle zajęć w Katowicach i to dla dzieci od 6 miesiąca. Różne, różniste od basenu przez szkółkę piłkarską. Chcę się umówić na lekcje pokazowe. Zobaczymy, może po wakacjach będziemy kopać piłkę zawodowo?

***

Zapraszam na moje Urodzinowe Rozdanie



17 komentarzy:

  1. To jest właśnie plus dużych miast - zajęc jest tyle, że jest w czym wybierac. A ja mimo że w najmniejszym nie mieszkam to niestety pod tym względem jest czarna dziura...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może warto zająć się taką inicjatywą?

      Usuń
  2. super pomysł, powinnaś zapisać Małego na jakieś zajęcia. Ja jestem pewna, że wyślę Bartka na coś podobnego, albo piłka, albo tenis :) Buziaki :) i gratuluję odważnego Synka, moja Czekoladka tak płakała, że łohohoho...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :))) tenis też jest tylko chyba dla troszkę starszych...

      Usuń
  3. szkoda, że na euro w tym roku nie zdążycie;) a tak poważnie, to nie miałam pojęcia, że są takie szkółki dla takich maluszków. ciekawe, czy w krakowie też są prowadzone takie zajęcia?

    OdpowiedzUsuń
  4. i w takich momentach żałuję że mieszkam na wsi

    OdpowiedzUsuń
  5. ważne by dzieci miały swoja pasję i pomagać w ich rozwoju ruchowym. u nas w mieście nie ma takich inicjatyw. niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  6. wow :-D ale zdolniacha :-) ja tez bede chciala autograf :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. :D Dwa lata...kiedy to minęło?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. małe sprostowanie Zezu. Mały ma 13 miesięcy :)))

      Usuń
  8. no i to jest pediatra z prawdziwego zdarzenia, pamięta pacjenta, wczuwa się, interesuje, angażuje ! napisz jak pójdziesz na takie zajęcia i co o tym myślisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiszę ale dopiero po wakacjach. Teraz nawet nie ma co się zapisywać :)))

      Usuń
  9. Super pediatra! Fajny pomysł z takimi zajęciami dla dzieciaczka tylko ciekawe jak z ceną ;)

    OdpowiedzUsuń