piątek, 3 lutego 2012

Mlekoholik

Odkryłam, że mam w domu dziecię od mleka mego uzależnione.Nie ma mocnych. Jęczy, szarpie, a gdy jestem zbyt oporna na jego "prośby" gryzie! Mam wrażenie, że jest w stanie zrobić wszystko by osiągnąć cel.

Pocieszam się tylko w duchu, że do takiego stanu Synka kochanego doprowadzają zęby!  Po kilku dniach ciągłego stękania, wchodzenia na kolana by trochę za bluzkę poszarpać oraz spania z cycem w buzi, znalazłam przyczynę. Właśnie wyrżnęła się druga dolna dwójka. Tak więc całkowita ilość zębów wynosi osiem (!).

I już wiem dlaczego mleczne zęby to mleczne zęby! Bo jakże inaczej je nazwać jak co rusz są mlekiem zalewane. Ledwo wyjdą toną. Nawet jak nie wyjdą jeszcze to na mleko są skazane.

Poległam z innymi wynalazkami: gryzakami, maściami i innymi "paściami". U nas tylko mleczko daje radę.

Ale zastanawiam się czy Synka na odwyk nie skazać czy jego nałóg w normie się mieści...

17 komentarzy:

  1. nie skazuj!!!!
    masci & gryzaczki to porazka:-/
    gratulujemy 8mego zeba!!! u nas dopiero trzeci wychodzi..

    OdpowiedzUsuń
  2. Może to dla niego jedyny skuteczny sposób na te nieszczęsne zęby :-o
    A gryzaczki maści i u nas niewiele dawały.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo jak boli to najlepiej ukoić się cycusiem maminym. Najlepszy gryzak pod słońcem! Gratulujemy zębuszka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie gryzie (na szczęście ...ufff)

      Usuń
  4. To jak u nas. Ząbkowanie przechodzi w miarę ok ale dzięki cycusiowi właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy cyc ma może właściwości przeciwbólowe? :)))

      Usuń
  5. Ależ to słodziaszne zachowanie;-P
    Łączymy się w ząbkowaniu...

    OdpowiedzUsuń
  6. a niech doi do woli, na pewno kiedyś się odzwyczai
    znasz jakiegoś dorosłego uzależnionego od cycka? (ups - ja znam miliony ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. 3 mam kciuki. Nie ważne co działa, ważne że działa i obie strony zadowolone ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżeli możesz karmić i masz na to ochotę to karm. Mały sam najlepiej wie co potrzebuje. Chociaż zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwe. U nas JJ sam na odwyk się wysłał przy wyjściu pierwszego zęba i już nie wrócił. A najlepszym gryzakiem jest tubka od pasty do zębów i jej chropowata nakrętka:-)

    OdpowiedzUsuń