poniedziałek, 27 lutego 2012

Czytać nie będę!

Ogłaszam bunt na pokładzie. Dotąd czytanie bajeczek przebiegało sprawnie i przyjemnie, czasem zdarzały się tylko momenty mniejszego zainteresowania Synka literaturą. Teraz przechodzimy na kolejny etap:

Książki są do targania, ślinienia i rzucania, a już na pewno nie do czytania!

I cóż mogę zrobić w takiej sytuacji. Każde wspólne czytanie kończy się stratami w pozycjach książeczkowych, a przyznam się, że tych mi szkoda trochę. A gdy twardo nie daję Synkowi choćby dotknąć karteczek kładzie się na podłodze i wyje, co udaje mi się ignorować. Tylko, że dalsze czytanie nie ma sensu... I wspomnieć muszę, że niezależnie od pory dnia czy wieczoru wciąż to samo!

Dziś spróbowałam innego sposobu. Zaczęłam czytać czasopismo, a dokładnie Twój Styl. Na początku Syneczek słuchał i patrzył, patrzył i słuchał... dobrych pięć (!) minut. Potem zaczął skubać. Eeee tam oberwane rogi, to nic nie szkodzi... I nagle jak nie wyrwał tej gazety, jak nie zaczął uciekać. Nie goniłam go nawet. Patrzyłam bezsilnie jak moje nie przeczytane jeszcze, ulubione czasopismo zamienia się w stos maluteńkich papierowych skrawków. 

Koniec. Czytać nie będę. 
Przynajmniej przez jakiś czas.

26 komentarzy:

  1. :-( ja tez nie czytam - nie ma sensu jak mlody tylkiem sie odwraca :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do tyłka też próbowałam czytać :))) ale fakt, to bez sensu :)

      Usuń
  2. Oj wiele bym dała dla widoku zmykającej gazety:D
    Coś czuję, że i u nas taki moment na "nie" książeczkami nastanie kiedyś:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby nie! Niech słucha bajek jak najdłużej!

      Usuń
  3. Oj, tak, rwanie na strzępy też przerabialiśmy. Niestety ucierpiała i moja ukochana książka z dzieciństwa :( Dawaliśmy synkowi stare gazety. W końcu mu się znudziło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! dlaczego zawsze niszczone są te najukochańsze pozycje?

      Usuń
  4. u nas podarł naszą ulubioną pozycję Buziaczki i całuski :(

    OdpowiedzUsuń
  5. rogi w gazetach są najlepsze. Emilia ma pół roku, a już ot odkryła i oczywiście do buzi.
    jeszcze synek zatęskni za czytaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj zatęskni! Zobaczę co się stanie jak przez kilka dni czytać nie będę :)

      Usuń
  6. A może warto kupić niezniszczalną książeczkę ;-) taką z materiału, szeleszczącą , mieniącą się, o różnej strukturze materiału.Albo w plastikowej oprawie z magnesem do przykładania?
    Polecam poszukać, ale do niszczenia się nie dać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) Mamy takie piankowe i na razie wytrzymują :)

      Usuń
  7. A na zjadanie gazet UWAGA! Tusz jest trujący i w nadmiarze naprawdę może zaszkodzić ;0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zjadać nie zjada... na razie, ale uważać trzeba :)))

      Usuń
  8. Audiobooki puszczać :) nie potarga i nie wymiętosi, a że nie Ty czytasz cóż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobry pomysł. wypróbuję i napiszę co z tego wyszło :)))

      Usuń
  9. no u mnie z czytaniem gazety kończyła się tak samo... z książkami już inaczej - póki co, na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymam kciuki abyś jak najdłużej czytała :)

      Usuń
  10. dlatego ja czytam przed snem. wtedy i mamie i książeczce nic nie grozi:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przed snem to my gonimy się po pokoju... może czas to zmienić ;)

      Usuń
  11. Proponuję czytać synkowi jak będzie czymś zajęty,podczas jego zabawy;nie koniecznie musi siedzieć przy Tobie.Znakomite są wówczas krótkie wiersze...moduluj przy tym głos lub czytaj śpiewając,na pewno będzie zaciekawiony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za rady... próbuję wszystkiego. Liczę, że za jakiś czas mu przejdzie :)

      Usuń
  12. Ja czytam, czytam nawet jak mi wyrywa książeczkę i sam przekręca kartki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A te twarde, tekturowe książeczki nie dałyby rady? Szkoda nie czytać, bo to obustronna przyjemność przecież.
    Pewnie niedługo Synkowi znudzi się targanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Synek daje radę nawet tym tekturowym... tylko te z pianki przetrwały :)

      Usuń