poniedziałek, 16 stycznia 2012

bla-bla-bla

Każda mama czeka na pierwsze słowo swojego dziecka z wielkim utęsknieniem zapewne. Ja też! Z uwagi, że Synek skończył dopiero ósmy miesiąc uznałam, że mamy jeszcze sporo czasu, więc nie wysłuchiwałam zbytnio co on tam pod nosem mamrocze. Oczywiście wielokrotnie wyobrażałam sobie ten moment... jak to Syneczek mruczy, potem układa sylaby ma-ma-ma-ma aż wreszcie dochodzi do wniosku, że samo ma-ma wystarczy...

No może byłoby zbyt idealnie, by powiedział od razu ma-ma, no ale da-da, ba-ba, ga-ga, gu-gu... cokolwiek takiego teoretycznie byłoby możliwe, ale nie w przypadku mojego dziecka chyba.

Syneczek postanowił zaskoczyć wszystkich i pierwszymi sylabami jakie te małe usteczka zdołały ułożyć są: bla-bla-bla. Nie żadne ba-ba, bu-bu, tylko wyraźne bla-bla. Oczywiście wprawił mnie w tym w solidne osłupienie. I zapytałam Mr.Taty:

- Skąd mu się to wzięło?
- eee... pewnie ma jakieś geny po żabie...
- ???

Etap gaworzenia uznaję oficjalnie za otwarty!

***

Jeszcze tylko 4 dni. Z góry dziękuję za wszystkie SMSy
 


Wyślij SMS o treści
A00569
Na numer 7122

10 komentarzy:

  1. Haha geny po żabie :) Dobre :)
    U nas nadal najczęściej słychac ta-ta :/ Ma-ma używane jest tylko w sytuacjach kryzysowych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas kiedyś nawet "Du-Pa" się zdarzyło :D

    OdpowiedzUsuń
  3. u nas najlepiej wychodzi aguu :) no i ta-ta zwłaszcza jak krzyczy. a najbardziej śmiać mi się chce jak mowie do Tosi powiedz mama a starsza córka Michaśka mówi powiedz misia :P

    OdpowiedzUsuń
  4. No brawo!!! Za chwile poleci cała reszta pewnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. O uwierz mi, że też czekam:D U nas głównie bubububu, chociaż ja uparcie Julowi powtarzam: "ma-ma-ma-ma-ta-ta-ta-ta":D
    Nie da sobie przetłumaczyć i dalej swoje: "bubububu"...

    OdpowiedzUsuń
  6. teraz to się dopiero zacznie :) gratulujemy pierwszych "słów" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. u nas bylo juz mmamamamammama i dada :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. od narodzin JJ wałkuję ma-ma ma-ma ma-ma, a co słyszę każdego dnia? błe błe błe. przy dobrych wiatrach ku uciesze teściowej: ba ba ba!

    OdpowiedzUsuń