poniedziałek, 10 czerwca 2013

Taki dzień może być co dzień!

Ależ to był cudowny dzień! Wprawdzie zaczął się już wczoraj... Od dziś mówcie mi Lucky, bo...

... wygrałam koszulkę u Rebel Look, o taką:


...bo wygrałam bransoletki u Kasi


...bo zaliczyliśmy z Synkiem dziś pierwszy spacer bez pieluszki!!! Sukces! Przełamałam strach, zapakowałam dodatkowe zestawy majtek i spodenek... i nie musiałam ich użyć! Jest booosko!!!

...bo jutro jest TEN DZIEŃ! 
A jaki? Przeczytacie u mnie jutro :)


Ps. Informacja dla czekających na wyniki konkursu "Zdrowie na Talerzu Maluszka": Będą w CZWARTEK!

niedziela, 9 czerwca 2013

Mój jest ten kawałek podłogi...czyli moje Dziecko w piaskownicy

Moje pierwsze wakacje z Małym przespacerowałam z wózkiem...

W drugie wakacje odkryłam, ze piaskownica to znakomite miejsce na zdobywanie doświadczenia towarzyskiego. Potem  przekonałam się, że to taka sama dżungla... jak ta nasza "dorosła". Że respektowane jest "prawo silniejszego"... prawo silniejszego rodzica!

W tym roku obserwuję, jak kształtuje się charakter mojego dziecka. Tak! Piaskownica to szkoła życia.
Uczy dzielenia się...
Przyjaźni
Radzenia z gniewem
z odrzuceniem
Uczy prosić i przepraszać...

Wnioski do których dochodzę, są dla mnie zaskakujące. Mały wśród dzieci czuje się świetnie. Lubi ich towarzystwo, stara się współdziałać w zabawach. Potrafi się dzielić, potrafi pomagać... ale..

tak, jest ale...

Mały rządzi!

Tak. Lubi dyrygować dziećmi. Rozdzielać zabawki, decydować, kto gdzie ma siedzieć i co robić. Po prostu bierze, dziecko za rękę i prowadzi po swojemu. Jest silny.

Czasem trafi się malec, który nie chce podzielić się zabawką i już. Synek tak długo potrafi nad nim stać, wkładać zabawkę do ręki (tj.dzielić się). Potrafi się rozzłościć... i w akcie bezradności wyrwać upatrzoną rzecz.

Gdy nie jest w dobrym nastroju, potrafi "chcieć" wszystkie zabawki w piaskownicy... zwłaszcza jeśli są to autka...

Zabawa w piaskownicy uczy.
W tym roku widzę to bardzo dokładnie.

Mnie uczy cierpliwości... nie w stosunku do dzieci... ale rodziców!
Wydaje mi się, że rodzice zbyt często ingerują w zabawy swoich dzieci. Wdziałam nawet jak jeden trzylatek dostał od taty klapsa, za to, że zabierał innym dzieciom zabawki...

cierpliwość... rozsądek... dopóki dzieci nie robią sobie krzywdy, nie ingeruję. Widzę, że one same uczą się kompromisu i współpracy. 

Miłej niedzieli :)))

sobota, 8 czerwca 2013

Jeszcze tylko do jutra!

Kochani, dziś szybkie przypomnienie.
Jeszcze tylko do jutra (tj. 9 czerwca) do godz. 24:00 czekam na Wasze zgłoszenia w konkursie fotograficznym!


Do wygrania cenne nagrody ufundowane przez Bella Baby Happy oraz sklep Bliżej Ciebie


Pamiętajcie o przesyłaniu odpowiedzi na pytanie:
Jakie 2 naturalne składniki wchodzą
w skład receptury kosmetyków Happy Natural Care?
 
Podpowiedzi znajdziecie TU




Nie przegapcie swojej szansy :) Weekend zapowiada się słonecznie i mam nadzieję, że smacznie i zdrowo. 

 







czwartek, 6 czerwca 2013

Woda nie jest moim żywiołem...

Nie cierpię wody!
No nie znoszę!

Nie lubię wakacji nad morzem, ani polskim, ani jakimkolwiek. Męczę się. Nudzę się.
Nie lubię być mokra.
Boję się być na wodzie, czy to w kajaku, łódce, czy dużym statku...

Od wody trzymam się z daleka!

Tak. Potrafię pływać. Kiedyś pływałam całkiem nieźle. Teraz nie praktykuję. Nie muszę. Nie chcę.

Naprawdę nie lubię wody!

A tu z nieba kapie tak ostentacyjnie... A przecież czerwiec! Mój miesiąc!
Miesiąc POWIETRZA!

Woda nie jest moim żywiołem... nie sprzyja mi. Nie będę z nią eksperymentować...

A na domiar złego od poniedziałku do niedzieli brak w moim kranie wody w jej ciepłej i kojącej postaci. Manewruję więc z gorącymi garami, między kuchnią a łazienką... i przeklinam pod nosem... i zagrzać się nie mogę.

Woda zbytnio rozpanoszyła się w mojej przestrzeni...

Ech...

 



środa, 5 czerwca 2013

5 dni do końca... Konkursu!

Moi Kochani... Czas płynie nieubłaganie... zbliżamy się do końca konkursu:

"Zdrowie na talerzu Maluszka"


Zachęcam do fotografowania Waszych kulinarnych poczynań! Muszę przyznać, że to najsmaczniejszy konkurs jaki prowadziłam na łamach tego bloga :))) Super!

Pamiętajcie o przesyłaniu odpowiedzi na pytanie:

Jakie 2 naturalne składniki wchodzą
w skład receptury kosmetyków Happy Natural Care?
 
Podpowiedzi znajdziecie TU 
 
 
 Zegar tyka... czas mija 9 czerwca :)
 
 

wtorek, 4 czerwca 2013

"Wyobraźnia to początek tworzenia..."

IKEA mnie inspiruje... Zawsze i w każdym wydaniu. Tym razem w inspiracji przeszła samą siebie...
Oglądam właśnie nowy magazyn "Live", który jest wysyłany do klubowiczów IKEA Family, gdy natrafiam na cyctat:

Wyobraźnia to początek tworzenia. Wyobrażasz sobie to, czego pragniesz, chcesz tego, co sobie wyobraziłeś i wreszcie tworzysz to, co chcesz.

George Bernard Shaw

Gdybyście tylko wiedziały, ile w moje głowie jest teraz kreacji? Ile pomysłów? Ile planów i celów?

Natrafiłam, na ten cytat i pomyślałam, że jest o mnie. Już kiedyś Wam wspominałam, że mam "cudowny dar" przyciągania do siebie rzeczy i zjawisk, o których intensywnie myślę. Jestem wręcz przekonana, że dostanę od życia dokładnie to, czego chcę. Może i czeka mnie jeszcze wiele wyrzeczeń. Może i jeszcze więcej pracy... ale Kosmos wie, czego chcę i da mi to... albo coś lepszego :)

Fizyka Kwantowa
Metoda Silvy
Sekret

Mają wspólny mianownik... materializację myśli!

28 czerwca w Katowicach rozpoczyna się trzydniowy kurs Metody Silvy... Nie sądzę, żebym na niego dotarła... ale jak nie w tym roku, to w przyszłym na pewno!

Ale od dziś zaczynam programowanie... jeśli "Kosmos" jest  po mojej stronie... to będę  naprawdę bardzo szczęśliwa.
Tak wiem, że dziś trochę enigmatycznie piszę... ale już niedługo zawieszę tu listę planów i marzeń... i zamierzam ją regularnie odhaczać...

A dla zachęty do realizacji marzeń, filmik cz.1:



Ps. dzięki moja kompanko od silvy :)))

niedziela, 2 czerwca 2013

Długi weekend należał do Dziecka!

Czy i u Was długi weekend należał do rodziny?

Jak dobrze być dzieckiem... i nie mówię już o celebrowaniu Dnia Dziecka przez mojego Synka. Wszak on jeszcze niewiele kojarzy... ale przeze mnie!

Przypomniałam sobie jak sama byłam dzieckiem... w Boże Ciało pojechaliśmy w odwiedziny do mojej babci (prababci Małego). U niej spędziłam najpiękniejsze chwile mojego dzieciństwa.. Zbierałam truskawki, wspinałam się na drzewa (zwłaszcza sąsiadów), skakałam w stodole po sianie, biegałam w deszczu... Tam mogłam robić wszystko co chciałam. Babcia gotowała mi kompot, piekła placki ziemniaczane i ciasto drożdżowe... Kontrolowany luz....

Kontrolowany, bo babcia zawsze czuwała nade mną...
Mogłam robić co chciałam, ale czujne oko babci, zawsze wiedziało, gdzie jestem i co robię.

Pojechaliśmy do niej z Synkiem, bo prawie nie mamy kontaktu... Odwiedzam ją raz w roku.
Dużo się zmieniło. Nie ma stodoły,. Nie ma drzew owocowych, jest kilka grządek z truskawkami...

Ale jest jeszcze.... ten zapach z dzieciństwa... to poczucie błogości i wolności...
Jest Babcia!

Przy niej zawsze będę Dzieckiem!

Chcę pojechać do niej z Synkiem na kilka dni... na wakacje. Jak kiedyś....

W tym roku Dzień Dziecka należał do mnie :)))

***

Jeśli nie macie dość prezentów jeszcze... zapraszam na konkurs!

Pstrykajcie zdjęcia i zgłaszajcie się, bo został jeszcze tydzień tylko...