poniedziałek, 4 listopada 2013

Gada czy nie gada...?

Ostatnio jedna z blogowych koleżanek, Eveleo, zapytała mnie jak aktualnie wygląda sprawa rozgadywania się mojego Synka. I rzeczywiście... od czasu drugiej wizyty u logopedy, nie napisałam co dalej...

A dalej... ulubionym językiem Małego jest "chiński". Już oboje posługujemy się nim perfekcyjnie. Ale muszę przyznać, że robimy postępy. Drobnymi kroczkami idziemy do przodu. Coraz więcej dźwięków pojawia się w eterze. Naśladuje zwierzęta, odgłosy... i Skubany powtarza za mną pojedyncze słowa... ale niestety tylko raz. Dziś pięknie zawołał za mną "łap, łap"... i uciekł. I ja wiem, że on potrafi... i on też to wie... tylko jeszcze tej woli i odwagi brak!

Za to jedno zdanie wychodzi mu perfekcyjnie:

"gdzie jest moja mama?"

...gdy budzi się w środku nocy, płacze - gdzie jest moja mama?
...gdy znikam mu z pola widzenia - gdzie jest moja mama?...Gdzie? MAMAAAA!
...gdy zamykam się w łazience - gdzie jest moja mama? ...ooo! Myj, myj! (woła do kratki w drzwiach)

ale gdy tylko pojawiam się w zasięgu jego wzroku to skacze i woła:

"tu je! tu je! tu je! Tu jest moja mama!!!"

Ćwiczymy jak tylko jest możliwość. Choć Mały coraz mniej garnie się do tego typu zabaw. I czekam...

I wiem, że nadejdzie moment, kiedy ten chłopiec zagada mnie na śmierć (a to trudne zadanie) ;)

13 komentarzy:

  1. Ja też byłam ciekawa jak rozwój mowy Twojego synka. U nas podobnie... przeważa język chiński, a poza tym pojawiają się pojedyncze wyrazy.
    Myślę, że jak już zaczną gadać to pięknie, całymi zdaniami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślisz, że będziemy kiedyś tęsknić za tą chińszczyzną? hmm..

      Usuń
  2. moja E też leniwa w mowie ;/
    czekam na moment aż będę godzinami odpowadać na pytania: a po co? a dlaczego? a czemu? itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ileż nam tej cierpliwości trzeba... ;)

      Usuń
  3. Kasiu a może jakiś klub malucha lub przedszkole? Będzie się musiał komunikować, zobaczysz jak szybko sobie da z tym radę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z mówieniem często jest tak, że nic się nie dzieje i nagle rusza z kopyta i przyśpiesza tak, że będzie po kilka nowych wyrazów na dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku jak ja bym chciała jakiekolwiek inne słowo usłyszeć niż bam, chociaż kilka sylab pod rząd, a nie ciągle to "yyyy".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "yyy" to najbardziej wieloznaczne "słowo" jakie poznałam ;)

      Usuń
  6. U nas też był problem z mową, Córka późno zaczęła gaworzyć i logopeda skierował nas do poradni audiologicznej. Na szczęście Córka słyszy. W poradni audiologicznej stwierdzono, że lekarka bez podstaw nas skierowała i mamy się nie przejmować. Teraz Córka ma 21 miesięcy i dopiero niedawno zaczęła się rozkręcać. Teraz już wiele słów mówi i łączy.
    Każde dziecko ma swoją porę na określony rozwój :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zainspirowałaś mnie tymi wizytami u logopedy, a i u Hafiji dziś o poradach psychologa dziecięcego. Biorę sprawy w swoje ręce i nie słucham tych wszystkich, którzy mi mówią, że wymyślam głupoty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super czyli jest coraz lepiej :) Najważniejsze, że wiesz iż potrafi mówić tylko nie chce :)

    OdpowiedzUsuń