poniedziałek, 5 marca 2012

Taaaki głośny!

Nie znam swoich sąsiadów. Przynajmniej nie wszystkich. Ba niektórych nawet nigdy w życiu nie widziałam, choć do mojego obecnego mieszkania wprowadziłam się siedem lat temu!
Wracam właśnie ze spaceru, czekam na windę, gdy podchodzi do mnie pewien młody mężczyzna. Sąsiad. Oczywiście pierwszy raz na oczy widzę. Przygląda się mojemu Synkowi i zagaja rozmowę:

     - O chłopiec. Ile już ma?
     - Tak. W przyszłym tygodniu skończy dziesięć miesięcy. 
     - Mój skończył czternaście...
     - A to pan jest ojcem tego szkraba, którego czasem słyszałam przy otwartych oknach... (podtrzymuję rozmowę, a od jednej z sąsiadek wiem, że w klatce jest tylko dwoje tak małych dzieci)
    - chyba nie. Za to na szóstym piętrze albo jeszcze niżej jest taaaki głośny...
    - ...a to mój! (i wciskam w windzie numerek 5!)

Nie ma to jak wyrobić sobie dobrą opinię wśród sąsiadów. Fakt. W nocy jak budzi się to wrzask. Huknie się w głowę – wrzask. Zabiorę mu rzecz, którą akurat bawić się nie powinien – wrzask. Nie chcę wziąć go na ręce, bo obieram cebulę właśnie – wrzask. Hmmm... może i jest głośny, ale żeby od razu „taaaki głośny”?


Wracając do sprawy sanepidu. Odpowiedź na moje pytanie: why? Brzmi:
„To jest rutynowe postępowanie, w „takich” sprawach. Ankieta służy celom statystycznym”
Mogliby przynajmniej o tym poinformować, a nie od razu wysyłać „pisemka”...

16 komentarzy:

  1. nie przejmuj sie! na pewno nie mial nic zlego na mysli!
    uff!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie nie miał... ale kto go tam wie ;)))

      Usuń
  2. No patrz! Przynajmniej przyznajesz się do własnego dzieciątka a nie to co sąsiad:) U nas w klatce na 15 rodzin są tylko 4 które ich nie maja: Nasza, pani po 60, student mieszkający w kawalerce i rodzinka w 9 miesiącu ciąży:) Ja się przyzwyczaiłam do płaczu i wrzasków dzieci i nigdy nie wiem czyje to akurat płacze.

    OdpowiedzUsuń
  3. przecież dziecka siłą nie uciszysz, a i nie robisz nic specjalnie by było głośno.
    przynajmniej się poznaliście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. :-)
    Są dzieci - jest głośno, nie ma innej możliwości!

    OdpowiedzUsuń
  5. hahah:D ale sie usmialam;D ale sasiad musial miec mine:D hahahahahah!! moja tez wyje przy wszystkich tych czynnosciach co opisalas ale u mnie w klatce jest chyba 7 dzieci razem i chyba nikomu to nie przeszkadza;D a slychac tylko przy otwartych oknach w lecie.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. gdyby nie to że mieszkamy w domu to pewnie z bloku pewnie by nas eksmitowali, młody darł się przez pierwsze 3 miechy prawie non stop :D
    PS przesyłka dziś dotarła, niedługo relacja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. cele statystyczne? kiedy opublikują wyniki? gdyż ciekawa jestem jaki procent dzieci ma np. zielone kupy, a jaki jak jajecznica:-)

    haha...no to witaj w klubie "głośnym". My mieszkamy na trzecim piętrze bez windy, więc często, gdy po schodach schodzę z JJ i spotykam kogoś z bloku to słyszę: już go słychać:-))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz Syna? To niech WSZYSCY o tym wiedzą!:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ankieta o kupie... boskie! Chcę znać opracowanie potem tych danych:P

    OdpowiedzUsuń
  10. My mieszkamy w domku, a i tak wszyscy wiedzieli, czyje to dziecko krzyczy...

    OdpowiedzUsuń